﻿<title_newspaper="Sztandar Młodych"> 
<title_article="Dla zapewnienia pokoju i bezpieczeństwa"> 
<author_1="B. Rayzacher"> 
<author_2=""> 
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954"> 
<date="1954-12-04"> 
<month="12"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">

Moskiewska Deklaracja ośmiu państw — ZSRR. Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, Republiki Czechosłowackiej; Niemieckiej Republiki Demokratycznej, Węgierskiej Republiki Ludowej, Rumuńskiej Republiki Ludowej, Bułgarskiej Republiki Ludowej i Albańskiej Republiki Ludowej  — jest historycznej wagi dokumentem, który z niezwykłą jasnością przeprowadza analizę sytuacji europejskiej — i z sytuacji tej wyciąga zdecydowane wnioski. Deklaracja wskazuje, że przed Europą stoją dwie drogi: — albo utworzenie systemu bezpieczeństwa zbiorowego, opartego na zasadzie równouprawnionych małych i wielkich państw niezależnie od systemów społecznych i politycznych panujących w tych państwach; — albo utworzenie wzajemnie przeciwstawnych ugrupowań wojskowych, pociągające za sobą wyścig zbrojeń i wzrost napięcia międzynarodowego, a w rezultacie groźbę wojny. Trzeciej drogi nie ma. Drugą drogą kroczy polityka mocarstw zachodnich, a w pierwszym rzędzie — Stanów Zjednoczonych. Utworzenie w Europie zachodniej organizacji militarnej z udziałem uzbrojonych Niemiec zachodnich, będzie miało jak najgorsze konsekwencje dla stosunków międzynarodowych na naszym kontynencie. Wiemy aż nadto dobrze, co oznacza militaryzm niemiecki. Wiemy aż nadto dobrze co oznaczają „ograniczenia” i „gwarancje” wobec odradzającego się militaryzmu niemieckiego. Wystarczy przypomnieć, że traktat wersalski „ograniczał'” armie całych Niemiec przedwojennych do 100 tys. żołnierzy. W ciągu pięciu miesięcy od chwili ogłoszenia przez Hitlera w marcu 1935 roku likwidacji wszelkich ograniczeń w remilitaryzacji Niemiec, Wehrmacht liczył już 700 tys. żołnierzy. Obecnie same Niemcy zachodnie mają rozpocząć odbudowę Wehrmachtu (czy „Streitkraefte”, jak armię tę wstydliwie nazwali adenauerowcy) od 500 tys. żołnierzy. Jak zresztą podkreślił niedawno boński minister wojny Blank, będzie to „najsilniejsza i najnowocześniejsza” armia w Europie zachodniej. I cóż więc będą warte osławione „gwarancje” zawarte w układach paryskich wobec armii, która stanie pod dowództwem tych samych generałów, którzy hordy hitlerowskie rzucili na podbój całej Europy? Nie więcej niż papier na których zostały spisane.

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
